piątek, 15 grudzień 2017
 


Start

Menu serwisu
Start
* * * * * * * * * *
Okres przedlokacyjny
Średniowiecze
Rzeczpospolita szlachecka
Pod zaborami
Powstanie Wielkopolskie 1918/1919
Druga Rzeczpospolita
Czasy współczesne
Pozostałe opracowania
Galeria
Nowości

Poniec - moje miasto

Darmowe statystyki
Odzyskane wspomnienia Drukuj


Powstańców Wielkopolskich nie ma już wśród żyjących. Wydaje się więc niemożliwe uzyskanie jakiejkolwiek nowej relacji. Dlatego niemałym zaskoczeniem było ukazanie się na stronie Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej zbioru relacji Powstańców Wielkopolskich z Ponieca.

Jego twórcą jest Adam Kic, długoletni nauczyciel historii w Szkole Podstawowej w Poniecu. Spisał on relacje niektórych żyjących wówczas uczestników powstania wielkopolskiego. Praca powstała prawdopodobnie w ramach konkursu ogłoszonego z okazji 50. rocznicy powstania wielkopolskiego przez Związek Bojowników o Wolność i Demokrację oraz redakcję „Głosu Wielkopolskiego”. Ponieważ nie zdobyła żadnej nagrody, nigdzie jej nie opublikowano. Została przypomniana dopiero po przeszło 40 latach, dzięki digitalizacji zbiorów archiwalnych prowadzonych w ramach projektu Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej.
W zbiorze znajdują się relacje: Aleksandra Kaszubskiego, Józefa Jurgi, Antoniego Sobeckiego, Szczepana Kłopockiego, Andrzeja Michalaka, Marii Koniecznej, Antoniego Walkowiaka, Michała Kaźmierczaka, Jana Juskowiaka. Do obszerniejszych należy relacja Szczepana Kłopockiego. Jej autor urodził się w 1893 r. w Bolesławowie. W poszukiwaniu pracy wyjechał do Westfalii. Tam działał w Towarzystwie Gimnastycznym Sokół. W wieku 20 lat został powołany do służby w armii niemieckiej. Po wybuchu wojny jego jednostka została skierowana na front zachodni we Francji. Po klęsce Niemiec uciekł z armii i w grudniu 1918 r. wrócił do rodziców mieszkających w Michałowie, pow. gostyński. Tutaj uczestniczył w organizacji Rady Żołnierskiej i Towarzystwa Gimnastycznego Sokół. Jego członkowie prowadzili zbiórkę broni i amunicji. Udało się zgromadzić 13 karabinów i 25 granatów. Na początku stycznia 1919 r. w całym powiecie gostyńskim świętowano przejęcie władzy z rąk niemieckich. Z tej okazji w Michałowie 6 stycznia 1919 r. odbywała się zabawa. W jej trakcie przyszła wiadomość o zbiórce ochotników nazajutrz w strzelnicy gostyńskiej. Szczepan Kłopocki był w grupie ponad 400 ochotników, którzy się na niej stawili. Jego oddział został skierowany do Ponieca: „7 stycznia przybyliśmy do Ponieca. Zakwaterowano nas na sali, gdzie obecnie jest kino Powstaniec. 8 stycznia 1919 r. poszedł do Sowin 1 pluton, którym dowodził Kaczmarek i Sowiny były obsadzone. 15 stycznia zostaliśmy zluzowani przez kompanię Michała Kaźmierczaka, a nas pod dowództwem Marcina Talarczaka skierowano do Waszkowa gdzie rozbiliśmy patrol niemiecki. W dalszym ciągu Szczepan Kłopocki opisuje boje o Gościejewice i Miechcin, chociaż podaje błędne daty dzienne: „21 stycznia 1919 r. patrol niemiecki (1 sierżant, 1 kapral i szeregowy) zostali ranni i wzięci do niewoli i stąd osiągnięto wiadomość, że Niemcy za wszelką cenę chcą zdobyć Poniec. Nasze dowództwo wyprzedziło ich plany (...) obie kompanie, około 120 ludzi, w nocy okrążyły Gościejewice z trzech stron, zdobyto 78 jeńców, kulomioty ciężkie, ręczne, wiele amunicji i granaty ręczne. Niemcy mimo strat planowali atak na Poniec z Miechcina i 25 stycznia powstańcy pod dowództwem Rosika Józefa, Jurgi Ignacego i Kaźmierczaka Michała zrobili wypad, gdzie Niemców rozbrojono i zabrano 2 kulomioty, 3 karabiny maszynowe ręczne, granaty, amunicję i dużą ilość plecaków (...)”. Po zakończeniu powstania wielkopolskiego Szczepan Kłopocki zamieszkał w Poniecu.



Wart zacytowania jest fragment relacji Antoniego Walkowiaka, który pochodził z Robczyska. W czasie I wojny światowej walczył w bitwie pod Verdun oraz na froncie wschodnim, w okolicach Warszawy: „Wróciłem z frontu Francji w lecie 1918 r. do mojej rodziny w Robczysku. Niemcy siedzieli w Przybinie w pałacu - cała kompania i ostrzeliwała Robczysko. Kaźmierczak, dowódca oddziału powstańczego, przybył z oddziałem z Ponieca i oblegał dwór. Pamiętam, jak ludzie Kaźmierczaka słabi liczebnie atakowali ostro, przy tym dowódca donośnym głosem komenderował „erste Kompanie rechts, zweite Kompanie links” (pierwsza kompania na prawo, druga kompania na lewo) - co Niemcy stacjonujący w pałacu wzięli za prawdę i sądząc, że atakują ich duże siły powstańców wycofali się w popłochu z pałacu. Sam nie brałem osobiście udziału w tym ataku, bo byłem po chorobie, której nabawiłem się na froncie zachodnim. Z Robczyska wróciłem do Ponieca i tu zacząłem prowadzić przedsiębiorstwo budowlane".



Wartość pracy Adama Kica podnoszą także liczne zdjęcia, dotąd niepublikowane. Wśród nich jest nieznane do tej pory zdjęcie Michała Kaźmierczaka oraz innych powstańców. Znajdują się również fotografie miejsc związanych z powstaniem wielkopolskim w Poniecu i okolicy. Szczególnie na uwagę zasługuje zdjęcie nagrobka Powstańców: Kusza, Drożdżyńskiego i Piosika na cmentarzu. Ma ono wartość historyczną, gdyż współcześnie wygląda inaczej. Zainteresowanych dokładniejszym poznaniem dziejów powstania wielkopolskiego na naszym terenie odsyłam do strony internetowej Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej - http://www.wbc.poznan.pl/dlibra.








GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI
Wieści z gminy Poniec
Nr 25 styczeń 2013
< Poprzedni   Następny >

Top!