piątek, 15 grudzień 2017
 


Start

Menu serwisu
Start
* * * * * * * * * *
Okres przedlokacyjny
Średniowiecze
Rzeczpospolita szlachecka
Pod zaborami
Powstanie Wielkopolskie 1918/1919
Druga Rzeczpospolita
Czasy współczesne
Pozostałe opracowania
Galeria
Nowości

Poniec - moje miasto

Darmowe statystyki
Bombardowanie szkoły w Łęce Wielkiej Drukuj
W okresie II wojny światowej na terenie Ponieca zwiększyła się ilość ludności niemieckiej. Byli to przesiedleńcy z Europy Wschodniej oraz ludność zbombardowanych przez aliantów miast niemieckich. Przybyszy osiedlano w różnych miejscach na terenie miasta i okolic. Część zamieszkała w specjalnie pobudowanych domkach przy ul. Rydzyńskiej, zwanych „Berlinkiem”. Innych kwaterowano w Śmiłowie, w folwarku przy ul. Piaskowej. Jednym z miejsc zakwaterowania była również szkoła w Łęce Wielkiej. Zamieszkiwały w niej cztery Niemki. Mąż jednej z nich służył w lotnictwie
Z początkiem 1945 r., w obliczu zbliżającego się frontu radzieckiego, ludność niemiecka zaczęła opuszczać miasto i okolice. Do ucieczki ponaglił Niemców nakaz burmistrza Ruskę, wydany w dniu 20 stycznia 1945 r.: „Wszyscy Niemcy zapakować się i w ciągu trzech godzin odjazd.. Polacy także.” Polacy nie usłuchali wezwania, natomiast Niemcy zaczęli masowo wyjeżdżać, z nadzieją, że niedługo wrócą. Wśród uciekinierów były także owe cztery Niemki zamieszkałe w Łęce Wielkiej.
Tymczasem kilka dni później, 31 stycznia 1945 r., nad Łękę Wielką nadleciał samolot niemiecki i zrzucił trzy bomby na szkołę. Jednak żadna nie trafiła w budynek szkolny. Jedna spadła na szkolne podwórze, druga na pobliskie pole, a trzecia na podwórze państwa Makowskich, mieszkających po drugiej stronie ulicy. To ostatnie uderzenie okazało się tragiczne w skutkach. Bomba zabiła stojącą w drzwiach domu 23-letnią Stanisławę Makowską. W akcie zgonu ojciec, rolnik Andrzej Makowski, podał godzinę śmierci 7.45 rano.
Pojawia się pytanie: Dlaczego obiekt szkolny, nie posiadający żadnego znaczenia militarnego, stał się obiektem ataku lotniczego? Istnieje na ten temat pewna hipoteza, powtarzana przez starszych mieszkańców Łęki Wielkiej. Samolot prawdopodobnie pilotował mąż jednej z Niemek, mieszkającej w szkole. Doszły go słuchy, prawdopodobnie od jednej ze współlokatorek, że żona prowadziła niezbyt moralne życie. Zbombardowanie szkoły mogło być więc próbą zabicia niewiernej żony. Zemsta jednak nie udała się. Lotnik nie wiedział bowiem, że wraz z innymi Niemcami opuściła już ona okolice Ponieca. Zginęła natomiast niewinna osoba.
Sam byłem świadkiem nadlatującego niemieckiego samolotu od strony Śmiłowa. Mieszkałem wówczas z rodzicami na ulicy Piaskowej i wyszedłem rano z psem na pole w kierunku miasta. Samolot leciał nisko, tuż nad łąkami, w kierunku Janiszewa. Widziałem jak otworzył ogień do pojazdów, którymi jechali żołnierze radzieccy. W wyniku ostrzału zginęło dwóch żołnierzy radzieckich. Zostali oni pochowani na cmentarzu parafialnym, przy płocie, od wschodniej strony. Ustawiono im drewniane nagrobki w kształcie ostrosłupa z czerwoną gwiazdą. W następnych latach ich zwłoki ekshumowano i pochowano na cmentarzu w Górze Śląskiej.
Nie wiadomo, czy samolot atakujący radziecką kolumnę na drodze do Janiszewa był tą samą maszyną, która bombardowała szkołę w Łęce Wielkiej. Istnieje tutaj pewna rozbieżność w dacie. Jedno z powojennych źródeł podaje, że atak pod Janiszewem miał miejsce 29 stycznia 1945 r., czyli dwa dni wcześniej niż wydarzenie w Łęce Wielkiej. Nie można jednak wykluczyć podania błędnej daty w relacji.



JÓZEF KLIMASZEWSKI
Wieści z gminy Poniec
Nr 26 luty 2013
< Poprzedni   Następny >

Top!