piątek, 18 sierpień 2017
 


Start

Menu serwisu
Start
* * * * * * * * * *
Okres przedlokacyjny
Średniowiecze
Rzeczpospolita szlachecka
Pod zaborami
Powstanie Wielkopolskie 1918/1919
Druga Rzeczpospolita
Czasy współczesne
Pozostałe opracowania
Galeria
Nowości

Poniec - moje miasto

Darmowe statystyki
Wielkopolskie tradycje wielkanocne Drukuj
Wielkanoc nie ma tak bogatej obrzędowej oprawy jak Boże Narodzenie. Jednak to właśnie ona jest najważniejszym świętem w kalendarzu chrześcijańskim. świętom wielkanocnym towarzyszyło wiele ciekawych zwyczajów i ludowych obrzędów. Niektóre z nich przetrwały jeszcze do czasów współczesnych.
Święta wielkanocne poprzedza okres Wielkiego Postu. Współcześnie nie jest on już zbyt rygorystycznie przestrzegany. Jednak w przeszłości na wsiach, nie tylko zresztą wielkopolskich, należało powstrzymać się od jedzenia tłuszczów zwierzęcych, mięsa i jaj. W niektóre dni tygodnia, a ściślej w środy, piątki i soboty, w ogóle powstrzymywano się od jedzenia i picia przez cały dzień. W pozostałe dni podstawową potrawą postną był żur. Przyrządzano go z mąki żytniej na wodzie, zakwaszonej zaczynem chlebowym. Z czasem bardziej na popularności zdobyły inne potrawy postne: ziemniaki, kraszone olejem lnianym, a najczęściej w formie typowej dla naszego regionu, a więc słynne „pyry z gzikiem”, czyli białym serem rozrobionym z mlekiem. Jedzono także śledzie i zupy mączne lub z ziemniaków. Nic dziwnego, że po czterdziestu dniach takiej diety wszyscy z utęsknieniem wypatrywali Wielkanocy. Jednym ze zwyczajów kończących postne jedzenie był obrzęd rozbijania lub zakopywania garnków z żurem podczas Wielkiego Czwartku.
Wielki Tydzień rozpoczyna Niedziela Palmowa. W dzień ten upamiętnia się uroczysty wjazd Chrystusa do Jerozolimy. Palmy, którymi Żydzi witali Chrystusa, w polskiej tradycji zastąpione zostały gałązkami wierzbowymi, przybranymi kwiatami i ziołami. Wielkopolskie palmy nie są jednak tak okazałe, jak w pozostałych regionach. Zwyczaj przynoszenia palm do kościołów i ich święcenia został potwierdzony już w XVI wieku. Ma on jednak wyraźnie pogański rodowód i wiąże się z kultem drzew i roślin poświęconym pewnym bóstwom. Palmy sporządzali już dawni Słowianie, a wiązały się one ze świętem wiosny. Uważano, że palmy mają magiczną moc. Połykanie bazi palmowych miało chronić przed chorobami, a ich zakopywanie na polu dawać szansę na urodzaj. Poświęcone palmy przechowywano w domu najczęściej za obrazem dla zapewnienia ochrony przed piorunami i ogniem.
Stosunkowo nową tradycją jest natomiast wielkanocny Zajączek, który przynosi dzieciom słodycze w Wielki Czwartek. Jest to tradycja zapożyczona z Niemiec, która pojawiła się dopiero w początkach XX wieku na ziemiach polskich zaboru pruskiego, tj. w Wielkopolsce na Pomorzu i Śląsku. W niektórych rejonach Wielkopolski Zajączek zjawiał się dopiero w nocy z Wielkiej Soboty na Niedzielę Zmartwychwstania. Chodziło tu najpewniej o to, aby dzieci nie objadały się słodyczami w Wieki Piątek.
W Wielki Piątek mieszkańcy wielkopolskich wsi obmywali się wodą z naturalnych zbiorników wodnych, a więc z rzek i jezior. Miało to chronić przed chorobami przez cały rok. Jest to zwyczaj wywodzący się z czasów pogańskich. Słowianie uważali, że „woda żywa” ma właściwości oczyszczające i uzdrawiające. Istniał też zwyczaj „topienia Judasza”. Polegał na paleniu lub topieniu kukły wyobrażającej Judasza, co miało być symboliczną karą za zdradę Chrystusa. Ten zwyczaj praktyczne już nie istnieje. Natomiast do dziś jest jeszcze żywa tradycja wielkopiątkowa tzw. „bożych ran”. Rodzice, a zwłaszcza matki, biją symbolicznie dzieci w tym dniu, a niekiedy też męża - rózgami, paskiem lub rękami, wołając przy tym „Boże rany, Boże rany!”. Jest to pamiątka biczowania Chrystusa.
Trudno wyobrazić sobie święta bez jajek. Jajko jest uważane w wierzeniach wielu ludów za symbol odradzającego się życia. Podobnie jest i w chrześcijaństwie. Dawni Słowianie barwili jajka na czerwono (czerwień to przecieżkolor krwi) i składali na wiosnę na grobach zmarłych. Być może stąd wziął się zwyczaj barwienia jajek na Wielkanoc. Barwieniem, czyli „pisaniem” jajek zajmowały się gospodynie i ich córki. Od tego „pisania” właśnie pochodzi słowo „pisanka”. W Wielkopolsce pisanki miały formę jednokolorowych kraszanek. Odpowiedni kolor uzyskiwano poprzez gotowanie w barwnikach naturalnych. Łupiny cebuli dawały kolor żółty, jemioła, zielony, kora olchy - czarny, a bazie olchy barwiły jajka na czerwono.
Najważniejszą tradycją Wielkiej Soboty jest święcenie potraw. Tradycja ta wywodzi się z judaizmu i wiąże z ofiarą składaną z Baranka w święto Paschy. W Wielką Sobotę święci się w kościołach wodę i ogień. Lud wiejski uważał, że poświęcone ogień i woda mają moc uzdrawiania. Kobiety zabierały żarzące się węgielki z przykościelnych ognisk i zanosiły je do domu, gdzie na nowo rozpalano ogień. Dymem z tego ognia okadzano zwierzęta i domowników, aby w ten sposób uchronić ich przed chorobami. Wodę poświęconą podczas liturgii Wielkiej Soboty gospodarze kropili swoje pola przed siewem, aby zapewnić sobie urodzaj i chronić zbiory.
Początek świąt to msza zwaną rezurekcyjną. Pod koniec XIX wieku rozpowszechnił się w Wielkopolsce zwyczaj wyścigów wozów gospodarskich zaraz po rezurekcji. Wierzono, że kto pierwszy dotrze do domu, ten też pierwszy zakończy żniwa. Z czasem konne wozy zastąpiły samochody. Na szczęście ten niebezpieczny zwyczaj zanika.
Po mszy spożywa się uroczyste, świąteczne śniadanie. Rozpoczyna się je od podzielenia się święconym jajkiem. Tradycja ta powstała zaledwie w latach sześćdziesiątych XX wieku pod wpływem nakazów kościelnych. Dawniej śniadanie zaczynano od spożywania chrzanu i wypicia wódki. Oskar Kolberg opisał śniadanie wielkanocne mocno różniące się od współczesnego: gdy po nabożeństwie rannym z kościoła wracają do domu, jedzą u siebie najprzód chrzan, potem gospodarz nalewa wódkę w kieliszek i przypija do żony: „Bożeci daj zdrowie!”, a żona mu odpowiada: „Pij z Panem Jezusem!” Następnie żona przypija do syna lub córki najstarszej: „Boże ci daj zdrowie!” - na co odpowiedź podobna: „Pijcie z Panem Jezusem!” - Dalej piją inni koleją w tenże sposób od najstarszego do najmłodszego. Po wódce, przejedzą wszyscy po suchej skibeczce rżanego chleba z solą, następnie piją kawę, maczając z niej kawałki placka, wreszcie spożywają szynkę z oliwą i octem, wszelką inną wędlinę, jaja itd.
Poniedziałek Wielkanocny nieodmiennie kojarzy się ze śmigusem - dyngusem, czyli polewaniem wodą. Ten, wydawałoby się żartobliwy zwyczaj, ma głębokie źródła i sens. Woda ma znaczenie oczyszczające i pobudzające siły witalne.
W dawnej Wielkopolsce istniało jeszcze szereg innych zwyczajów, dziś już prawie nieznanych. Na przykład w Wielką Sobotę święcono także gałązki cierniowe, które następnie palono, a tlące się jeszcze resztki zatykano w polu, co miało chronić przed szkodnikami. Istniał też zwyczaj tzw. przywoływania w pierwszym dniu świąt. Chłopcy wykrzykiwali imiona dziewcząt, określając przy tym ich wady i oznajmiali, ile wiader wody zostanie na nie wylane w czasie dyngusa lub ile dostaną uderzeń rózgą. W drugi dzień świąt popularne były w Wielko- polsce pochody przebierańców po wsiach. Przybierały one różne formy, a ich uczestnicy otrzymywali skromne podarki od mieszkańców. Na czele takiego pochodu szedł koń - siwek, przypominający krakowskiego lajkonika. Popularne były pochody z kogutem, zwanym też kurkiem lub kurasem. Była to figura koguta z drewna, ciasta lub gliny na dwukołowym wózku, stanowiąca symbol sił witalnych, Słońca i urodzaju.

Wykorzystana literatura:
A. Brencz, Wielkopolski rok obrzędowy. Tradycja i zmiana, Poznań 2006
Wielkopolska nasza kraina. Praca zbiorowa pod red. W. Łęckiego,, t. 3, Poznań 2004 ks.W. Zalewski, Rok kościelny, Warszawa 1989

GRZEGORZ WOJCIECHOWSKI
Wieści z gminy Poniec
Nr 27 Marzec 2013
< Poprzedni   Następny >

Top!